„Mama” i „mama” czyli gdy Twoje dziecko bez przerwy czegoś od Ciebie chce…

18 listopada 2016

NOWY ROZDZIAŁ – o tym, jak się okazało, że teraz dopiero się zacznie.

18 listopada 2016

Śląska gościnność czyli Peru w Katowicach

18 listopada 2016
Extremama - Lidia Piechota
lidia-piechota-extremama-new-chapter
Lidia Piechota - Hotel Katowice

Oto opowieść o tym, że zdecydowanie swego często nie znamy, a prawdziwe rarytasy mogą znajdować się pod samym nosem i często ich nie zauważamy, bo ten nos trzymamy … za wysoko. Tak trochę było ze mną i Katowicami.

Nie spodziewałam się po śląskim mieście kosmopolitycznej klasy i wyczucia smaku. Bez przaśności (która też bywa urocza) i kiczu. Oduczam się oczekiwać. Stawiam na doświadczanie. Śmiało możecie spróbować doświadczać właśnie w Katowicach.

Najpierw zarezerwujcie hotel. Nas ugościł Hotel Katowice. Z jednej strony to wielki budynek w samym centrum, z drugiej – miejsce z duszą, w którym witają gości przecudnie prostolinijni gospodarze. Skupiłam się na tym drugim, bo nie sposób nie odpowiedzieć na szczere wyrazy sympatii i zaangażowania. To miejsce potwierdza moją tezę, że jak się rozmawia z ludźmi i uśmiecha do nich, wszystko staje się możliwe. Dzięki śląskiej gościnności nasz krótki pobyt w Katowicach został w naszych sercach i mamy ochotę tam wrócić. No i wielki hotel w centrum miasta pamiętamy jako przytulny kąt dla dosłownie każdego turysty, bo spotkaliśmy tam zarówno grupy zagranicznych studentów, jak i skupionych na pracy biznesmenów. My odwiedziliśmy Katowice familijnie – Zac, Carlos, Lajla i ja.

Podróżowanie z 4-latkiem to przyjemność. Choć to jeszcze małe dziecko, to już na tyle duże, że wspaniale bawi się w nowym, przestrzennym miejscu i pokazuje rodzicom, że to, co mamy wokół warte się zauważenia. Zac eksploruje każdą hotelową rzeczywistość i ta, którą zastał w Hotelu Katowice przypadła mu do gustu. Ba! Nie tylko jemu, Lajli także. Na szczęście jest miejsce przyjazne zwierzętom i nie mieliśmy żadnego problemu z obecnością naszej psiny.

Prawdziwa bomba wybucha jednak, kiedy zawitamy do hotelowej restauracji, której nazwa zastanawia … SMAKI PERU… W Katowicach? Dlaczego?

Lidia Piechota - Hotel katowice

Dlatego, że menadżerem restauracji jest NAJPRAWDZIWSZY Peruwiańczyk. Możecie sobie zatem wyobrazić co znajomość peruwiańskich smaków tego pana serwuje kubkom smakowym gości. Jest to istna wycieczka w egzotyczne zakątki. Przyznam, że zastanawiałam się czy jest możliwe uzyskanie tak unikatowego aromatu w tak typowo polskim mieście, jakim są śląskie Katowice. Otóż JEST możliwe. Dania, które nam zeserwowano mamy w pamięci i nawet wzięliśmy sobie kilka peruwiańskich pierożków na wynos, żeby wieczorem, już w domu na Mazowszu przypomnieć sobie ten smak.

Lidia Piechota - Hotel Katowice

Nawet jeśli nocujecie w innym hotelu albo jesteście w Katowicach przejazdem, do Smaków Peru warto zajrzeć i sprawdzić co tym razem wymyślił Senior Victor Grados.

Szybko przekonałam się, że usytuowanie w samym centrum ma swoje dobre strony. W dużym mieście przemieszczanie się bywa trudne i czasochłonne. Tu wycho0dząc z hotelu jesteśmy w sercu wydarzeń. W pobliżu mamy nowoczesne przestrzenie, parki, piękne budynki i mnóstwo miejsca dla dzieciaków i psiaków. O to chodzi!

Katowice – do zobaczenia! Albo raczej … iHasta la vista! 😉


więcej zdjęć na FB Extremamy – here!

Leave a comment