Śląska gościnność czyli Peru w Katowicach

28 grudnia 2016

Safari, kolega taty i ludzie lasu czyli Extremama w polskim Aspen

28 grudnia 2016

NOWY ROZDZIAŁ – o tym, jak się okazało, że teraz dopiero się zacznie.

28 grudnia 2016

Oto opowieść o czasie i działaniu czyli o tym, że gdy podejmujemy odpowiednie kroki w odpowiednim czasie, nasze życie wykonuje zwrot. Zwrot dokładnie w tym kierunku, o którym marzyliśmy wcześniej.

Czas to zdecydowanie pojęcie względne. Ostatnie 3 miesiące minęły w zawrotnym tempie. Był to czas nowych wyzwań, zmian, innych ludzi, pracy, podejmowania decyzji i słuchania siebie. Trzy miesiące to długo i krótko. Miesza mi się ostatnio co było wczoraj, a co dzisiaj rano. Staram się wyhamować, bo pośpiech i wyścig po nieznanym nie służą nikomu. Można łatwo przeoczyć coś, co chcielibyśmy zobaczyć i obejrzeć dokładnie.

Post na FB, z którego dla niektórych wynikało jedynie, że sobie nie radzę i że szukam pracy, wywołał spore poruszenie i trafił do odpowiednich ludzi. Mam na myśli tych, którzy nie dopatrują się „sieroctwa” i „nieogarnięcia”, a cieszą, gdy ktoś wykonuje odważny krok. Możecie przypuszczać, że wrzucenie takiego „ogłoszenia” nie było dla mnie łatwe, ale w myśl zasady EASY is BORING w końcu usiadłam i po prostu opublikowałam to, co pomyślałam. To był dobry ruch. Od tamtego czasu, tak żyję. Ci, którzy mnie znają powiedzą: przecież zawsze mówisz, co myślisz i nie owijasz w bawełnę … To prawda. Najwyraźniej do tej pory byłam wymagająca i szczera, ale górę brał … BRAK pewności siebie. Tak, nie mylą Was oczy. Brakuje mi pewności siebie, ale świetnie się kryję. Przyczyn takiej postawy można szukać w różnych zdarzeniach czy sytuacjach z mojego życia. Ważne, że dzielnie przetwarzam dzień po dniu, potrafię cofnąć się w czasie i czerpać z własnych doświadczeń.

Dziękuję, że daliście mi kopa. Dziękuję, że przybiliście mi wysoką piątkę. Dziękuję, że pomogliście naciąć tę irytującą warstwę folii, którą ściśnięte były moje skrzydła. Lekkie nacięcie, jak przy porodzie 😉 , a potem poszło! Nie parłam mocno…, dałam się ponieść … Tak lubię najbardziej. Nie potrafiłam tak zawsze. Wchłaniam codzienność, oddaję mądrość. I spokój.

Wracając do ogłoszenia …, bo pewnie to Was ciekawi najbardziej. Post ukazał się w poniedziałek. Pierwsze oferty współpracy pojawiły się we wtorek. W środę dostałam pracę. Nie byle jaką – pracę w tv czyli w sumie nie-pracę, bo jak „robię telewizję” nie czuję, że pracuję. Nie miałam wątpliwości co chcę robić. Wiedziałam w jakiej sytuacji jestem i że potrzebuję pracować. Toteż pracuję. I wciąż mi mało. I wciąż potrzebuję wsparcia. Tym bardziej, że praca w mediach to praca dla Was, dla widzów, dla mas, mniejszych lub większych. To praca na zlecenie, to praca, w której trzeba dbać o zapotrzebowanie na samego siebie. To zajęcie, które potrzebuje rozgłosu i tego społecznie znienawidzonego lansu, mylonego ze szpanem.

Teraz znam się jeszcze lepiej. Teraz ufam sobie jeszcze bardziej. Teraz z pewnością siebie obdzielam energią innych, bo wiem i czuję, że tego chcą, bo sama tego potrzebuję, bo moja szamańska dusza taką właśnie kocha być najbardziej. Ponad ziemią <?!>. Carlos twierdzi, że twardo stąpam po ziemi… Niech mu będzie. Ten mix zdarzeń i umiejętności daje mi satysfakcję. Nie zatrzymuję się, bo jestem podróżnikiem. Nic na to nie poradzę, bo nie chcę. Podróż daje mi szczęście. Co z tego wynika? Przede wszystkim to, że efekt końcowy nie istnieje, że mam na siebie ambitny plan, że oczami wyobraźni widzę rezultat i jestem pewna, że tzw. uczucie spełnienia jest weryfikowalne i to jest w nim najfajniejsze. To nie wymówka, a sposób na życie bez frustracji.

Ma być więc Lidii więcej. Trzymajcie kciuki za siły witalne i sprawną logistykę, bo porażki w organizacji czasoprzestrzeni mnie nie motywują. Jestem tym typem, który zżera łakomie marchewki i wtedy chętniej pokazuje światu ile potrafi. Na fali … Albo minimalnie przed nią (przed tą falą), żeby mnie zawsze ze sobą zabrała.

Surfuję więc.

 

3 comments

  1. Mi to bardzo pasuje, że jest Ciebie więcej 🙂 Czytam bloga, zaglądam na fb, a teraz jeszcze jak się trafi to widzę Cię w tv. Nic tylko gratulować takiego obrotu wydarzeń, więc GRATULUJĘ !

  2. Super:) teraz bardzo często oglądam Cię w Pytaniu na Śniadanie, a fajnie byłoby zobaczyć Cię i na kanapie jako prowadzącą…. Powodzenia!

Leave a comment