Ha! Bransy, komu bransy? :)

24 lipca 2014

Nadmorze & dzieciaki

24 lipca 2014

WTF?! Szpital?!

24 lipca 2014

Nie mogę się jakoś do tego zabrać … Nie lubię pisać takich postów. Zwykle szkoda mi na nie czasu i energii, ale jestem Wam to winna. Sobie też. Zachariaszowi i wszystkim, którzy kiedykolwiek pójdą do lekarza. Każdy z nas powinien dociekać swoich praw i odpowiedniej opieki polskiej Służby Zdrowia, która, jak wiadomo, jest do bani 🙁 Tym razem trafiło na nas … I w sumie do tej pory nie mogę się otrząsnąć.

Zac ma obrzęk na kolanie. Od dawna. Normalnie chodzi, biega. Nic go nie boli. Na zdjęciu rentgenowskim wszystko jest OK. Rozmawiałam na ten temat z dwoma lekarzami i niby miało przejść. Nie przeszło. Ogarnęłam więc w końcu skierowanie do poradni chirurgicznej w Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie i udałam się na wizytę. Fajnie, bo pacjenci przyjmowani są na bieżąco. Wow! Macie rację, to wygląda podejrzanie optymistycznie jak na polski, państwowy szpital.

Pediatra poradziła nam przed wizytą u chirurga zrobić podstawowe badania krwi. Zrobiliśmy. Pielęgniarka w gabinecie zabiegowym – cudowna! Naprawdę! Empatia i cierpliwość na medal! Można!

Zac głodny, bo przecież badania robi się na czczo, zdenerwowany, ale moja „broń biologiczna” w postaci pełnej piersi gotowa jest w każdych warunkach 🙂 W poczekalni do chirurga Zac zaczął więc ssać. Musieliśmy przerwać, bo dosyć szybko przyszła nasza kolej.

Weszliśmy do środka i zaczęło się … Najpierw usłyszałam „jeszcze pani karmi?!” … Na szczęście pani, która zadała to pytanie, po 10-ciu chyba minutach spasowała i chyba nawet zaczęła być miła. Nie wiem czy pomogły moje łzy czy „napomknięcie”, że współpracuję z Telewizją Publiczną… Ech. Skąd łzy? Ano stąd, że pan doktor obmacał kolanko mego synka i nie wiedząc co to właściwie może być, podejrzewając „coś reumatycznego” skierował nas DO SZPITALA!!! Myślałam, że się przesłyszałam! Mam zamknąć się ze zdrowym dzieckiem w szpitalu ?! W jakim celu? … „W celu zdiagnozowania” – usłyszałam. „A nie można zrobić mu najpierw badań? USG na przykład? …”, „To pani pójdzie i oni na Izbie Przyjęć pani powiedzą”. Przez moment pan doktor chirurg nawet się zirytował, że ja nie klękam z wdzięcznością za to skierowanie na pobyt w szpitalu, „ja chcę dla Pani dziecka jak najlepiej…, ale jeśli Pani nie chce …”, ech …. Tja, mam położyć się w szpitalu, żeby mi się Zaczek dopiero pochorował – ze stresu i wszędobylskich bakterii czy innych świństw … Buuuu! Powiedziałam od razu – „nie pójdziemy do szpitala. Jestem samotną pracującą mamą, a moje dziecko jest zdrowe. Proszę dać skierowanie na badania…” Nie dostaliśmy go. Poszliśmy zatem podziałać na Izbie Przyjęć.

Dziecię me zdenerwowane, bo mu się matka z nerwów trzęsie i szlocha, jedzenia w brzuszku brak, a sprawa się przeciąga. „Usiądzie pani tu i siedzi” – na Izbie Przyjęć usłyszałam. Myślę sobie „proszę bardzo, ja mogę usiąść …”. Zac, jako zdrowy szkrab buszował więc po korytarzu … „Weźmie pani to dziecko, jeszcze sobie głowę rozbije!”…, „O co ma sobie rozbić? To co mam na to poradzić? Przecież ma prawo dostawać „kociokwiku” w takiej sytuacji …”. Ech, skracam Wam tę opowieść, bo to naprawdę żałosne było. Jedna myśl cały czas przychodziła mi do głowy – „w tym miejscu dzieci mogą tylko chorować”. Nie mogą się bawić, ani robić nic innego. Kazano nam siedzieć w miejscu, które zdaniem tych pań było niebezpieczne … Siedzieć! Chyba nikt nie bierze tam pod uwagę natury dziecka… Zdrowego dziecka … Zac zapłakany, bo staram się go w jednym miejscu trzymać, głodny … Czekamy. Zachariasz przy piersi. Przychodzi pani doktor…

„Co się dzieje z kolanem? oooo, jeeeeszcze pani karmi?!”, 
„tak, porozmawiajmy o kolanie mojego dziecka”, 
„to chyba trochę za długo?! ile on ma?”, 
„ma dwa latka, nie przyszłam tu po poradę w sprawie karmienia, mam na ten temat wiedzę, chodzi raczej o kolano …”, 
„nie no, to za długo …”, 
” a ile pani zdaniem, należy karmić?”, 
„do roku max”, 
„oj, to chyba nie pani pojęcia o czym mówi …”, 
„jestem pediatrą! wiem! rok to max, 2 lata to za długo (z niesmakiem na twarzy)”, 
„jest pani pediatrą? jak się pani nazywa? aaa, Miłkowska, dziękuję. A teraz porozmawiajmy o kolanie mojego dziecka” … 

Uwierzycie?! Pediatra! W Szpitalu Dziecięcym! Ratunku! Komu my powierzamy nasze maluchy?! Skoro oni (generalizuję) nie mają pojęcia o podstawach?! Ech 🙁

W sprawie kolana nic nie uradzili. Kazali mi się „położyć”, bo to jedyne co mogą zrobić, jeśli pokazuję im skierowanie do szpitala. Tja. Powinnam zatem teraz iść po kolejne skierowanie do lekarza rodzinnego – tym razem do poradni reumatologicznej, a także do poradni ortopedycznej. Z tego, co wiem, w nich nie ma przyjęć na bieżąco … Zatem lekarz specjalista zbada kolano mego synka pewnie w listopadzie …  Nie mam czasu biegać po lekarzach, nie lubię tego, nie użalam się nad sobą i nie wyszukuję chorób. Najwyraźniej moja postawa jest błędna. Grrrr. Tak, wiem. Pójdę prywatnie (samotna matka przecież ma tyyyle pieniędzy!), zrobię USG, znajdę lekarza, który fachowo odczyta wynik…. Albo kolanko wyleczy fiński szaman…, bo tu z nas ciężko chorych robią i chcą, żebyśmy czuli się jeszcze gorzej.

W świetle ostatnich wydarzeń, kiedy dwoje dzieci umarło w olsztyńskich szpitalach na SEPSĘ!!!!, nie mam jakoś ochoty spędzać w nich ani chwili dłużej, jeśli nie jest to konieczne. Ech.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy spowodowali, że tego dnia wylałam morze łez i zapragnęłam wynieść się z Polski do jakiegoś bardziej cywilizowanego kraju.

8 comments

  1. Odzwyczaiłam się już od polskiej służby zdrowia (od kilku lat mieszkam w Szwecji), a w szczególności od tego:NIECH SIADA, POKAŻE, NIECH NIE PRZESADZA, a przede wszystkim NIECH CZEKA! Moze faktycznie lepiej będzie udać się do fińskiego szamana!

  2. Trafiłam na Twojego bloga (a najpierw videobloga) właśnie przez poruszany przez Ciebie już kiedyś temat karmienia. Pisałam o tym pracę na konferencję studencką – o tym, jak są traktowane matki karmiące i ile "dobrych rad" i procedur narosło na tą z pozoru tak normalną czynność. Karmić czy nie karmić, jak długo karmić, gdzie można karmić, a gdzie nie – czasem chyba ostatnią osobą mogącą o tym decydować jest matka 😛 W każdym razie chciałabym jeszcze odejść od tematyki tego wpisu i powiedzieć coś tak ogólnie – przywróciłaś mi wiarę w to, że można być matką, a oprócz tego jeszcze kobietą, pracowniczką, pasjonatką,… I że urodzenie dziecka wcale nie musi oznaczać stania się matką na pełen etat. To fajnie, dzięki 😛

  3. No i że sepsa to co? Wiesz czym jest sepsa? Dlaczego piszesz o śmierci dwóch dzieciaczków, jakby miała ona być zagrożeniem dla Twojego dziecka? Tak często szczycisz się tym, że współpracujesz z telewizją, że poprzez swoją prężną działalność w internecie itp przekazujesz ludziom pewne informacje, a piszesz takie rzeczy nie mając naprawdę bladego pojęcia o tym czym jest sepsa. Przeciętny niemedyczny czytelnik trafi na ten wpis i stwierdzi, że jego dziecko nie postawi stopy w tym szpitalu bo ktoś tam zmarł na sepsę. Tak jakby sepsą można się było zarazić. A nie można. Sepsa to nie choroba. To zespół objawów. Złożona reakcja organizmu na zakażenie. Wiesz, czytam Twojego bloga od dawna i do tej pory byłam zachwycona i śledziłam z podziwem Twoje życie. Dziś jednak zawiodłam się bardzo. Jak już przekazywać informacje – to rzetelnie. To że służba zdrowia kuleje to nie nowina. To że można kur*** dostać od siedzenia na izbie też nie jest zaskakujące. Ale tak na dobrą sprawę tamci lekarze naprawdę chcieli pomóc. Gdyby Zac został na dobę lub dwie w tym szpitalu to te wszystkie badania które tak chciałaś żeby miał, zrobiliby w ciągu właśnie doby lub dwóch. Bez konieczności latania po prywatnych lekarzach lub czekania w kolejkach. Właśnie po to lekarze chcieli zostawić dziecko w szpitalu. Żeby tę diagnostykę przyspieszyć. Czyli chcieli iść Wam na rękę. I tak na marginesie – bieganie po izbie JEST niebezpieczne. Może i nie ma tam dwustu ostrych bolców i latających noży, ale zwykły bach o ziemię lub malutkie skaleczenie, o ile w domu nie jest zagrożeniem o tyle na szpitalnej podłodze po której chodzi codziennie 300 chorych osób JEST zagrożeniem. Bo w tę malutką rankę, czy zdartą skórkę na momencie wtryni się miliard potencjalnie bardzo groźnych bakterii. No ale Pani najwidoczniej jest wyedukowana w kwestii medycyny lepiej niż lekarze, pielęgniarki czy ratownicy po studiach kierunkowych. Eh. Naprawdę. Zazwyczaj Panią podziwiam. Ale dziś widzę totalny brak kompetencji. Szkoda.

    1. Dziękuję za komentarz.

      Szkoda, że piszę, co myślę? że wyrażam swoje zdanie? Jestem niekompetentna, bo uważam, że w szpitalu zdrowe, energiczne dziecko zwariuje? że znam mojego syna i wiem co jest mu potrzebne? a może szkoda, że nie zostawiłam go pod opieką ludzi, którzy uważają, że karmienie piersią po 1-ym roku życia jest bez sensu?

      Nigdzie nie napisałam, że bieganie po izbie przyjęć jest bezpieczne. Może gdyby na tej izbie było miejsce, gdzie dziecko może bezpiecznie poczekać z mamą i się pobawić, byłoby przyjemniej… No tak, chore dzieci wymagające hospitalizacji nie mają ochoty się bawić …, a zdrowe nie muszą przybywać na izbie przyjęć, prawda?

      Mój blog nikomu nie nakazuje żyć w żaden sposób i nie jest zbiorem jedynie słusznych wytycznych. To MOJE prywatne przemyślenia i opinie. Cenię sobie zrozumienie i konstruktywną krytykę.

      Pozdrawiam i zaznaczam, że kolejnego anonimowego komentarza nie opublikuję.
      Pozdra

  4. Witam,trafiłam na Twojego bloga poprzez ogladanie na youtube Twoich filmików o ciąży,porodzie itp… I jedyne co chce powiedziec tzn napisac to,że zrobilo mi się jakos lzej w życiu( ciązy) strach przed porodem mam masakryczny ,ale z zapartym tchem po raz kolejny ogladam te filmiki i robi mi sie poprostu jakos tak inaczej lzej… Pozdrawiam Cie cieplo i dziekuje…

  5. Witam,trafiłam na Twojego bloga poprzez ogladanie na youtube Twoich filmików o ciąży,porodzie itp… I jedyne co chce powiedziec tzn napisac to,że zrobilo mi się jakos lzej w życiu( ciązy) strach przed porodem mam masakryczny ,ale z zapartym tchem po raz kolejny ogladam te filmiki i robi mi sie poprostu jakos tak inaczej lzej… Pozdrawiam Cie cieplo i dziekuje…

  6. Witam serdecznie. trafiłam na twojego video bloga poprzez youtube. bardzo mnie się spodobał posłuchałam filmików nie obejrzałam dlatego że jestem całkowicie niewidoma powiem tak jest świetny. pozdrawiam

Leave a comment