trip

Alpejski sen czyli dziecko na włoskim stoku

15 grudnia 2013

Tego też nie zaplanowałam. To nawet zabawne. Zapisuję setki karteczek sprawunkami i planami, a koniec końców i tak jest fristajl:) Dzieje się tak, bo pewnych okoliczności nie da się przewidzieć – inny kraj, kultura, możliwości lub udogodnienia to jedno, a natura dziecka to drugie… Możnaby tu nic nie dodawać i większość z Was dopowiedziałaby sobie sama … – humory, marudzenie, płacz, zmiany pieluchy … Otóż …

Czytaj więcej

20 godzin z życia "półtora podróżnika" x2

13 grudnia 2013

Noooo, to dopiero była podróż! Ponad 20 godzin w autokarze pełnym dorosłych i …młodych dorosłych jadących na urlop w Alpy! Ba! W autokarze pełnym snowboardzistów! Trauma? Nic podobnego. Raczej ciekawe, pouczające doświadczenie. Po tej podróży i tym tygodniu we Włoszech, mój syn wyraźnie wydoroślał, otworzył się na nowych ludzi i sytuacje. Czasem mam nawet wrażenie, że zmienił mu się wyraz twarzy…, spoważniał. Jak to możliwe, …

Czytaj więcej

Zac „u siebie” czyli siatkówka na mistrzowskim poziomie

28 września 2013

Zaliczyliśmy kolejną ważną imprezę sportową. RAZEM! Mamy już za sobą EURO 2012 – Zac w brzuchu, 9-ty miesiąc, a ja w pracy na środku stadionu; Puchar Świata w siatkówce plażowej – Zac 4-tygodniowy; Mistrzostwa Świata w tejże siatkówce – mama w pracy; Mistrzostwa Polski w maratonie kajakowym, a teraz dorzucamy jeszcze Mistrzostwa Europy w siatkówce halowej i to także w związku z pracą! Jak ja …

Czytaj więcej

Goryle, kajaki i ranczo czyli te opolskie klimaty i my niczym paradnice

26 września 2013

Nie jestem domatorem, choć lubię do domu wracać. Tyle, że wizyta w Opolu to nie jest powrót do domu, a raczej wycieczka „w gości”. Od lat czuję się „jak w domu” będąc na Warmii, a może jestem „w domu” właśnie podróżując? O! Włącza mi się rozkminka, więc na pewno to przemyślę. Tymczasem bardzo udana opolska wyprawa za nami. Choć maleńki Zac bywał już w moim …

Czytaj więcej

Nic nie muszę czyli HIS FINLAND part 3

17 września 2013

O czym jeszcze nie napisałam? Ilu jeszcze myśli nie zwerbalizowałam albo nawet nie dopuściłam do siebie? Mnóóóóóóstwo! Ale to nic – w tym przypadku wrzucę nieco więcej zdjęć i też będzie dobrze. Pewnych sytuacji nie da się opisać, a klimatu przekazać, nie wspominając o zapachu czy wilgotności powietrza, która w Finlandii jest specyficzna … nawet dla kogoś, kto pochodzi z południa Polski, a mieszka na …

Czytaj więcej

W Krainie Muminków czyli HIS FINLAND part 2

28 sierpnia 2013

Troskliwa, obłędnie gotująca Mama Muminka z cechami osobowości Paszczaka, osobliwy Tata Muminka, przejmujący czasem rolę Buki, charakterna Mała Mi, ciekawy świata, wesoły Muminek, takiż też Ryjek, Włóczykij we własnym świecie, wkurzający Bobek,  … cała sfora Hatifnatów … 🙂 Taka właśnie jest moja, a teraz nasza Finlandia. Jest dzika, prostolinijna, naiwna, dziwna, ale nie jest zamknięta w sobie…. – tyle w ramach forszpanu 🙂 Od zawsze …

Czytaj więcej

Latanie, śmianie się i zapominanie czyli HIS FINLAND – part 1

24 sierpnia 2013

lotnisko  Od dawna marzę o zwyczajnych wakacjach. Mój styl życia jednak sprawia, że jakoś nie potrafię ich sobie zorganizować. Dużo podróżuję (wolę niezbyt daleko), a jednak nawet, gdy nie jest to wyjazd służbowy, znajduję sobie tyyyyle zajęć, że wkrada się pośpiech, a teraz jeszcze chęć opisania wszystkiego po kolei na blogu. Także taki ze mnie wakacjowicz raczej „na wdechu”:) Wybierając się do naszej fińskiej rodziny …

Czytaj więcej

Mini feat. XXL czyli Yellow Cup 2013

13 sierpnia 2013

Planując grafik podróży z „Książką pod żaglami” chcieliśmy, żeby było aktywnie i wesoło, a do tego oryginalnie/wyjątkowo/nietuzinkowo… Nie miałam wątpliwości od samego początku – na tej imprezie nie może nas zabraknąć. Byłam w Iławie wiele razy. Regaty Yellow Cup zaliczyłam z kamerą i mikrofonem w 2006 roku czyli kilka tygodni po tym, jak przeprowadziłam się z Opola do Olsztyna. Wtedy nie wiedziałam KTO, CO I …

Czytaj więcej

Mazurski Dziki Zachód

29 lipca 2013

Realizując program „Książka pod żaglami” spotykam wielu ludzi, oczywiście bardzo różnych. To naturalne. Nie każdy musi być taki jak ja, mieć taki sam temperament czy czytać te same książki. Ba! Nawet bym wolała, żeby byli całkiem inni, bo lubię być jedyna w swoim rodzaju. Skupiając się więc raczej na tym, że ludzie po prostu są różni, różne są także moje spotkania z naszymi widzami, tudzież …

Czytaj więcej

HANGLOOSE ziooom! – „Książka pod żaglami”

22 lipca 2013

Właśnie dlatego kocham swoją pracę. Coraz bardziej i bardziej. Uwielbiam szczególnie to, że uczę się wykorzystywać swoje najprawdziwsze ja, robić to, co lubię i przy okazji zarabiać na tym pieniądze. Fakt – na razie nie są to kokosy, ale od czegoś trzeba zacząć. Właśnie o to chodzi w życiu. Nie wyobrażam sobie jak to będzie, jeśli kiedyś będę zmuszona np. usiąść za biurkiem albo pracować …

Czytaj więcej