LOVE NADMORZE ot tak

12 lutego 2014

Yet 2gether

12 lutego 2014

o EXTREMAMIE

12 lutego 2014

Lubię i potrafię „robić” telewizję. Od około 7-miu lat wiem, że kamera i mikrofon to to, co chcę mieć obok siebie (że mikrofon, to nawet dłużej z racji współpracy z radiem w czasach liceum). Gdy realizuję programy telewizyjne, nie czuję, że pracuję. Interakcja z bardzo różnymi ludźmi jest przy tym niezbędna i to także wychodzi bezwiednie. Coś mi się we łbie przełącza i nawet w zły dzień, włączony przycisk REC wyzwala ze mnie zwierzaka. Mega!
Zdarza się tak nawet, gdy realizuję programy nie z mojej „bajki”. O funduszach unijnych, służbie zdrowia, ekologii, sprawach urzędowych czy religii… W sumie wszędzie znajduję coś zajawkowego, wyjątkowego rozmówcę, analogię do czegoś innego… Dlatego uważam, że dobrze się ze mną pracuje. Zwyczajnie „wkręcam się” w telewizyjną robotę jaka by ona nie była. Nie, to nie jest mój list motywacyjny czy podanie o pracę (choć zachowam ten fragment:)). Motywuję tu EXTREMAMĘ na YouTube. I wiem, że moje takie bycie i takie podejście do pracy bywa denerwujące. Generalizując – nie ma u nas (w … Polsce? na Warmii?) przyzwolenia społecznego na autentyczny luz, szczęście, spełnianie marzeń czy życie z zajawką. Mnie też kiedyś to wkurzało. Ale przestało. Nauczyłam się patrzeć przede wszystkim na siebie. A że hejterów ci u nas dostatek…? Cóż, pewnie nie od dziś i jeszcze długo się to nie zmieni. Skupiam się na tej innej grupie odbiorców.

Odkąd jestem mamą, telewizja nie jest moją największą zajawką. Choć wychowywanie Zachariasza jest dużo trudniejsze niż moje przedkamerowe wygibasy czy praca redaktorska, wolę (co naturalne, jak mniemam) być z nim. Idealna jest sytuacja na portalu Siostra Ania. Tam, przez całą ciążę i potem rok życia Z robiłam po prostu o nas telewizję. Z tego co wiem, będzie kontynuacja. Bądźcie więc czujni.

www.siostraania.pl

Tymczasem nie osiadam na laurach (tfu! Jakich laurach?!) i działam dalej, bo mnie „nosi”, bo codzienność inspiruje, bo wiem czego chcę i czuję, że moje zajawki wspaniale można połączyć. 

Extremama jako termin, jako wyraz pojawiła się OT TAK. Tytuł moich, naszych YouTube’owych popisów był naturalny. Kiedy zrobiłam program tv z udziałem HANGLOOSE, wiedziałam, że to początek czegoś wyjątkowego. Zupełnie tak, jak wtedy, kiedy po raz pierwszy usiłowałam wystartować na WAKEBOARDZIE. Nie było łatwo, nie od razu się udało, ale wiedziałam, że właśnie to chcę robić – pływać na desce. Teraz chcę się tym z Wami podzielić. Bo mogę. Nie sama – z hangloose’ową Basią, Zachariaszem i innymi otwartymi na aktywne rodzinne życie rodzicami. Dlatego EXTREMAMA na YouTube jest zapisem video naszych wspólnych zajawek, dylematów i pomysłów. Na razie wrzuciliśmy pierwszy odcinek. Nie jest doskonały, ale nie musi być. Ja nie jestem ani profesjonalnym operatorem, ani montażystą. Sprzęt, jakim dysponuję także nie jest PRO. W zamian mam 200% procent wiary w to, co robię. Bilans jest całkiem wporzo, prawda? 
Ten program jest dla Was i dla nas, więc nie wahajcie się wypowiadać na jego temat, szczególnie jeśli macie pomysł jak go ulepszyć, zrobić ciekawszym itp. Aktualnie rozkminiam kto mógłby w ramach barterowego uwielbienia zrobić nam czołówkę i całą oprawę graficzną… Ktoś? Coś? Ma być fajnie, ale nie musi być kosmicznie. Toż to program do netu <na razie;)>. 
Zatem – serwujemy Wam pierwszy odcinek EXTREMAMY, a w głowie, w notesie, w telefonie mam scenariusze na kolejnych kilka. Jak tylko mój komp ogarnie program montażowy, nadrobię zaległości dla SiostryAni, zaprezentuję Wam kilka making of’ów oraz materiałów extra exclusive z Livigno i nie tylko, a następnie przystąpię do postprodukcji odcinka 2-go. Zainteresowanie jest. Czy można je już nazwać POPYTem? Na razie nie zaprzątam sobie tym głowy. Robię swoje. I chcę, żebyście byli ze mną, bo razem jest jeszcze fajniej. 
W pierwszym odcinku zapraszamy Was z nami w Alpy, opowiadamy jak tam jest i czego możecie się spodziewać. Są tu fristajlowe rozmowy i szalone ujęcia ze stoku. ENJOY! 
P.S. Na pewno w kilku głowach pojawiło się pytanie – „co Ty z tego masz?”, „Po co to wszytko!?” albo wręcz irytacja „weź się dziewczyno do porządnej roboty!”. Tym z Państwa DZIĘKUJĘ już za uwagę 😉 

5 comments

  1. oj dziewczyno! jak ja Ci zazdroszczę tego 'EXTRE' przed mamą!
    jesteś mega szalona, mega zakręcona i strasznie podziwiam Cię za to, że z dzieckiem robisz wszystko i jeszcze więcej! 🙂

    oby tak dalej! :))))))

  2. ja znów dodam, że jest Pani moim autorytetem! Sama czekam na swojego "bajbusiątko" i Pani dała mi wielkiego powera do tego, żeby cieszyć się z tego stanu w jakim jestem i korzystać z każdej chwili w życiu jak najbardziej pozytywnie, już nie mogę sie doczekać Maluszka, a dzięki Pani optymistycznemu podchodzeniu do życia, nabrałam dużo siiły!!! 🙂 Pozdrawiam 🙂

Leave a comment