WTF?! Szpital?!

1 sierpnia 2014

2 lata na haju

1 sierpnia 2014

Nadmorze & dzieciaki

1 sierpnia 2014

To dla mnie nowość! Bardzo mi się ta nowość podoba. Nie napiszę tu zapewne nic odkrywczego dla wielu z Was, ale to tylko powód do radości. Jeśli łączy Was silne więzy rodzinne, jeśli macie w rodzinie kogoś, kto Was inspiruje, zadziwia lub po prostu namiętnie rozczula, pokiwacie głową z aprobatą i tyle.

Zac i ja żyjemy właściwie sami. Nie mamy w Olsztynie żadnych krewnych. Dlatego każda rodzinna wyprawa i spotkanie dostarcza nam sporo wrażeń i sprawia, że nie czujemy się samotni. Moje najbliższe kuzynki-Opolanki-blondynki wykombinowały wypad nad morze, więc z dziką chęcią do nich dołączyliśmy. Dream weekend!
Ola mieszka w Londynie, Ania w Gdyni, ich mama i babcia w Opolu, ja w Olsztynie … Dawno nie miałyśmy okazji spotkać się na luzie i powłóczyć się np. po Trójmieście. Hmmmmm, właściwie nigdy tego nie robiłyśmy. Spotykałyśmy się do czasów szkoły średniej, a potem najróżniejsze sytuacje rodzinne spowodawały rozluźnienie więzi. Dlatego miniony weekend we wszystkich nas wywołał tyyyyle pozytywnych emocji. Przede wszystkim teraz wszystkie jesteśmy mamami, każda z nas ma na koncie inne doświadczenia życiowe i każda żyje tak jak się jej podoba. 
Pierwszy plan oczywiście zajmują nasze dzieci. W kolejności, Zosia, Ignacy, Zac i Tosia rozbroili nas swoją otwartością i ciepłem w stosunku do siebie wzajemnie. Właśnie dzieci motywują nas do knucia i planowania kolejnych wypadów. Pewnie, że my też, ze sobą, chętnie się spotkamy, ale widok radośnie pląsającego, przytulającego się kilkuletniego kuzynowstwa rozczula maksymalnie i bez końca.

Choć jestem ekhibicjonistką jeśli chodzi o me rozkminki, o rodzinie piszę i opowiadam rzadko. Są sprawy, o których (wyobraźcie sobie!:P) nie krzyczę. Dlatego nie czuję potrzeby analizowania sytuacji i tłumaczenia samej sobie rodzinnych relacji w klanie Piechota. Widzę i czuję, że spotkałyśmy się jako dorosłe, interesujące kobiety z wielkim entuzjazmem do życia. Aaaa, no i co ważne, już wiem skąd u mnie to uwielbienie do „czilowania”;) Zarówno Ania, jak i Ola nie należą do ludzi doszukujących się problemów tam, gdzie ich nie ma. Bosz, jak ja to uwielbiam! 
Pewnie, że jeden weekend nie zmienia sposobu życia i nie sprawi, że wydam wszystkie pieniądze na podróż do Londynu, żeby Zac mógł pohasać z Ignacym. Dobrze jest natomiast mieć to uczucie, że jest taka bratersko szalona ekipa, która zgadza się na nasze bycie. Takimi, jacy jesteśmy. To bezwarunkowa akceptacja i chęć współistnienia ot tak. Cudne.

Pojechałam w piątek do Władysławowa, cała Polska chyba tam jechała, ugh! Od Redy do Władka koreczek. Dojechaliśmy mokrzy i zmęczeni. Plażowanie. W sobotę pakowanie i powrót do Gdyni, bo Piechoty zapragnęły wziąć udział w spędzie Air Race by RedBull. Osz…. Zac i ja mieliśmy zostać na plaży, bo szczerze nie znoszę tego typu masowych imprez. Podobnie jak kilkunastometrowych kolejek za lodami w kultowej gdyńskiej lodziarni, hyhy 😉 Tymczasem…, Zac, Ignacy i Zosia tak wspaniale się razem czuli, że wolałam odpuścić czill na plaży na rzecz rodzinnie spędzonego krejzi weekendu. Nie żałuję. Widok Zachariasza wtulającego się w Zosię – bezcenny! 🙂

Inne zdarzenia, które „wymiotły” to: występ Cioci Grażyny w roli „tła” Zosi, która postanowiła zaśpiewać dla nas piosenkę swym anielskim głosem… Ciocia/Babcia Grażka zarządziła. Chorełka – wypas! Inna przecudna sytuacja to spacer na molo z Zosią i Ciocią Grażką … Meeeega silny wiatr, choć ciepły…. i Zofia, która właśnie w taką pogodę postanowiła popływać w zatoce 😉 Anything else? … Zac usiłujący przejść pod ogrodzeniem wokół AirRace, ot tak, po prostu, brzuchem po glebie, niczym jego czworonożny szczekający brat Boski 🙂 Taaaak, było śmiesznie, zaiste. 
No i teraz to ciepło w sercu na myśl, że mamy kogoś, kto nie z obowiązku, a z czystej wewnętrznej potrzeby chce z nami spędzać wyjątkowy czas. Mega! Każda z nas <Piechot;)> jest inna, każda ma swoją filozofię i podejście do życia, świata, facetów … Jednocześnie każda potrafi słuchać i wyciągać wnioski, no i totalnie rozpływamy się widząc nasze dzieci razem. Family ruuuleezzz! 🙂 

Leave a comment