SHOW OFF party czyli bezczelny POPIS

10 lutego 2014

o EXTREMAMIE

10 lutego 2014

LOVE NADMORZE ot tak

10 lutego 2014

Dawno nas tam nie było. A ja lubię bezkres morza. Lubię pustą plażę. I fale. Szum też. Nie lubię, gdy jest tłum. Dlatego lubię morze zimą. Albo po prostu, gdy jest zimno. Najbardziej lubię zakładać gruby sweter, może nawet czapkę, mieć rozwijane pod nią włosy, podwijać nogawki dżinsów, chodzić boso po plaży, tak, żeby morze czasem mnie dosięgało. Potem ciepła herba i satysfakcja 200%.


Mam sporo znajomych w Trójmieście, ale jakoś rzadko u nich bywam. Teraz morze mam bardzo blisko, bo trasa jest zaiste wygodna, prosta, dobrze oznaczona. Ba! Bliżej mam teraz nad morze niż do Okrągłego na Mazurach, hihi. Od jakiegoś czasu rozkminiałam kiedy, jak, z kim? W końcu Eliza z OŚWIATA TRAVEL wzięła sprawy w swoje ręce. „Jedźcie, bawcie się dobrze, niczym się nie martwcie, a potem opowiedzcie jak było”. Juppi! Tak to ja lubię! Też tak macie, prawda? Codziennie mamy tyyyle spraw na głowie, że sytuacja, kiedy ktoś ogarnia wszystko za nas i przyjeżdżamy „na gotowe” wydaje się niewiarygodna. A jednak. Spanie, śniadanie, obiad, jacuzzi, powitalna butelka wina… Hmy hmy hmy :))

Moja dzielna Suzi, doprowadzona do zadziwiającej kondycji przez NieMęża Karoliny dowiozła nas w ekspresowym tempie na wybrzeże. Wyspa Sobieszewska, na którą zesłała nas Eliza jest całkiem blisko i nie sposób tam nie trafić. Znaków, drogowskazów nie brakuje. My pojechaliśmy jednak najpierw do Gdyni do mojej kuzynki Ani i jej Bartka, przywitać się z ich 4-tygodniową Antosią. Stamtąd dopiero do Sobieszewa. Nooooo, powiem Wam, że już sam dojazd zwiastuje przygody, bo skoro to WYSPA, trzeba na nią wjechać mostem. Ten, który prowadzi do Sobieszewa jest rozkosznie rozklekotany 🙂 Trzeba jechać bardzo wolno i można podziwiać widoki. MEGA!

Trafiliśmy do BURSZTYNu. Ośrodek wczasowy. Z jednej strony schludny i czysty, z nowoczesną windą dla niepełnosprawnych, a tym samym dla maminych wózków, z drugiej to OŚRODEK WCZASOWY. Hahaha! 🙂 Bursztyn jest położony w obłędnie malowniczym miejscu, kilkaset metrów od morza, w lesie, na terenie lekko nachylonym. Super. Latem to dopiero musi być raj! Teraz było dużo śniegu, co jednak nie przeszkodziło Zachariaszowi w wyprawie na maksymalnie zaśnieżony plac zabaw. Mnie jednak bardziej kręciła PLAŻA…, MORZE…, wrzeszczące MEWY … i ten CZILL. Tego latem tu nie znajdziecie, choć pewnie w upalne dni są tu inne rozrywki, w zupełnie innym klimacie. Teraz zaledwie kilkoro spacerowiczów, SŁOŃCE, lekki wiatr, śnieg na piasku, warstwy jednego i drugiego skomponowane w iście artystyczny sposób…. Fałdy lodu na plaży, muszelki pod zamarzniętą taflą przy brzegu…. NAJSIOR!

Zaliczyliśmy sanki na plaży, siatkówkę plażową, wylegiwanie się, drzemkę, wyprawę wózkiem po piachu i śniegu <OMG?!?!>, babki z PIASKOŚNIEGU, glebę oraz ogólne oszołomienie klimatem. Stwierdzam, że 2 dni to za mało. Cudnie byłoby bez pośpiechu wybierać się na plażę codziennie, oglądać zachód słońca, a jakby się nam któregoś dnia znudziło, posiedzieć w bursztynowym jacuzzi albo saunie. W związku z tym, że to tak blisko, może wkrótce pojedziemy znowu.

A sam BURSZTYN? Nie jest to ośrodek typowo przystosowany do pobytu z dzieckiem. Jest to kilka budynków na sporym terenie. Mieszkaliśmy w jednym, a jadaliśmy w drugim. Jak się jednak okazuje, zadowolenie klienta zależy od dobrej woli pracowników. Kulturalne artykułowanie potrzeb zaowocowało jajecznicą na specjalne życzenie co rano, miłymi pogawędkami z pokojówkami, a także odzyskaniem zostawionych przeze mnie rzeczy. Taaaak, nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zostawiła. Na szczęście nie zgubiłam tym razem. Moja nowa bluza, koszula Zac’a oraz piłka do ręcznej wróciły do nas już po kilku dniach. Bardzo jestem za to wdzięczna! Po prostu komuś SIĘ CHCIAŁO zapakować i wysłać. I o to chodzi. Spotkałam w Bursztynie przynajmniej dwie osoby, których profesjonalizm wychodzi daleko poza standard ośrodka wczasowego (pozdrowienia dla chłopaka z restauracji!). 
Zatem, polecam Wam NADMORZE! Nawet na krótki wypad. Jeśli nie Bursztyn, to inny obiekt. Jest ich w ofercie OŚWIATA TRAVEL sporo. Poza tym wcale nie musicie jechać nad morze. My rozważamy wypad do Karpacza… albo Zakopanego. Ha! To gdzie się widzimy? Howgh!

More photos on FB soon 🙂

3 comments

  1. Jak lubisz morze i spokój na plaży to polecam wybrać się nad Bałtyk do Obwodu Kaliningradzkiego:) Spokój gwarantowany, przynajmniej w Jantarnym 🙂

Leave a comment