Wstęp do mojej książki. Przeczytacie?

8 lutego 2018

Kochany Pamiętniczku … czyli wolę pisać prawdę.

8 lutego 2018

Zabawa na maxa i święty spokój – to możliwe!

8 lutego 2018
b019009d-7690-46c5-8aaa-345b5d842214
d718c576-3daf-4703-813d-39e847ce7661
zac piechota lidia extremama hoplandia

Z całą pewnością nie doceniałam takich miejsc. Nawet, gdy już byłam mamą, nie chodziłam do nich z Zachariaszem. Uważałam, że mojemu synowi najfajniej jest ze mną. Przecież ja jestem najlepszą zabawką, zabawownią, centrum rozrywki, animatorem … Otóż nie. Ja jestem mamą i choć faktycznie spełniam te wymienione funkcje i milion innych także, czasem, dla zdrowia psychicznego, potrzebuję pobyć po prostu sobą. A jeśli mogę jeszcze doświadczyć tego luksusu i pobyć sobie sama ze swoimi myślami, bo mój syn akurat nie pyta o wszystko jednocześnie, to poproszę taki luksus. Doznałam go w Hoplandii w Opolu.

Warto znaleźć sobie taki swój bezpieczny port. Miejsce,  którym, nawet, gdy jest głośno, to tak naprawdę jest cicho. Nawet, gdy jest dużo dzieci, to Ty dzieci nie masz. Miejsce, w którym jest bezpiecznie, ciepło i możesz się bezkarnie położyć na dywanie i czytać książkę. JeśLi brzmi to jak niewiarygodny sen, to obejrzyjcie ten filmik.

Zac jest tak stadny, jak ja nie jestem 😉 Serio. To zabawne, że wszędzie, dokąd wchodzi, najpierw pyta „gdzie są dzieci?”. Na hasło DZIECI pieje z zachwytu i zaciera łapki. Ja tymczasem lubię odpoczywać w ciszy, lubię się odpiąć i nie kręcić głową na wszystkie strony w poszukiwaniu smyka … Każdy zmęczony rodzic ma ochotę chwilę rodzicem nie być, choc oczywiście dzieci to najlepsze co nas się w życiu zdarza ;)))) (taki mój ekstremalnie macierzyński pogląd) . Tymczasem poziom odparentingowienia w Hoplandii jest ekstremalny (czyli pasuje do nas?:) i aż dziwny 😉 Cudna beztroska dziecka zamienia się w beztroskę rodzica, który nie wie co ze sobą robić (wiem, ze to cenne chwile). Ciekawe doświadczenie. Myślę, że śmiało mogłabym przeprowadzić sesje medytacyjną na środku sali zabaw. Szum, gwar i pozorny hałas są tam na tyle jednolite, że nie przeszkadzają i można spędzić ten czas jak tylko się chce.

Jeżeli nie bywacie w takich miejscach, lub na przykład boicie się, że dziecku „coś” się stanie, warto spróbować i potem wiernie wracać. Podoba mi się to, że obsługa Hoplandii jest zawsze skora do pomocy i troskliwie rozmawia z dzieciakami. Są zasady, których trzeba przestrzegać i maluchy grzecznie się dostosowują. Bajka!

Dajcie znać czy już byliście i czy też zapomnieliście, że macie dzieci 😉

Leave a comment