Nagroda dla Extremamy! – Liebster Award – wow!

22 lipca 2013

Lidia & Lidia czyli MAMINE stajl

22 lipca 2013

HANGLOOSE ziooom! – „Książka pod żaglami”

22 lipca 2013

Właśnie dlatego kocham swoją pracę. Coraz bardziej i bardziej. Uwielbiam szczególnie to, że uczę się wykorzystywać swoje najprawdziwsze ja, robić to, co lubię i przy okazji zarabiać na tym pieniądze. Fakt – na razie nie są to kokosy, ale od czegoś trzeba zacząć. Właśnie o to chodzi w życiu. Nie wyobrażam sobie jak to będzie, jeśli kiedyś będę zmuszona np. usiąść za biurkiem albo pracować od .. do … – toż to jak życie w klatce. Dla takiego wszędobylskiego ptaka jak ja, ma się rozumieć, bo nie neguję tego, że niektórym tak jest wygodnie i nie wyobrażają sobie właśnie nienormowanego czasu pracy.

na zdjęciu – Darek z HANGLOOSE

Stąd praca przy programie „Książka pod żaglami” to czysta przyjemność. Ba!, mam wręcz wrażenie, że ten program powstał z myślą o tym, bym to ja go robiła. W pierwszym odcinku zaczęliśmy delikatnie, bo na regatach osób niepełnosprawnych, druga odsłona to siatkówka plażowa na najwyższym światowym poziomie…. W trzecim odcinku lecimy po bandzie! Udało mi się dotrzeć do ekipy HANGLOOSE z Olsztyna i mam wrażenie, że powstanie z tego nie tylko dobry odcinek, ale też ciekawa znajomość na lata! Jak ja lubię takich freaków! Mniemam, że i oni kochają mnie:) W zetknięciu z taką ekstremalnie pozytywną materią, jestem sobą totalnie i bezwiednie, wszystko mi się podoba, a i pracuje się bajecznie. Oczywiście staram się kontrolować swój entuzjazm, przynajmniej do pewnego stopnia, bo rozkrzyczana, zajarana panienka nie wygląda, ani nie brzmi dobrze w tv (tak, dziś już to wiem!:D).

Extremama & Hangloose FUSION 🙂

HANGLOOSE dla mnie to przede wszystkim Darek, jego dziewczyna Basia i syn Kubuś, oraz Rafał – kite surfer, trener, prawa ręka Darka. Podczas nagrania był z nami jeszcze Dawid i dwóch wariatów na skuterach – chyba Andrzej i Mirek. Nie mogę pominąć tu faktu, że wszyscy wyglądają pozytywnie od pierwszego wejrzenia i zwyczajnie chce się z nimi spędzać czas. Zechciałam i ja. Moja ekipa niby nie miała wyboru, ale mam wrażenie, że zarówno operator Krzyś i dźwiękowiec Wojtas i Kamila nie narzekali podczas tych zdjęć, choć spędziliśmy sporo czasu na pędzącej motorówce. Krzysiek wręcz wszedł w zuchwały dialog z Darkiem i Basią… Nie muszę tu podawać szczegółów ich konwersacji, wystarczy, że powiem, iż Basia to wyjątkowo atrakcyjna niewiasta, a Krzysiek ma typowo męskie poczucie humoru, którego nie szczędzi także nowo poznanym ludziom. Tak, było wesoło. Zatem ekipa Hangloose oraz ekipa TVP, dogadawszy szczegóły obcowania z kamerą przystąpiły do egzekucji tychże.

Rozmowa … Jedna z lepszych, jakie nagrałam. Merytorycznie – bomba! Wyobraźcie sobie, że ci wariaci, którzy śmigają na deskach (i nie tylko) po jeziorze Krzywym w Olsztynie, faktycznie czytają książki! Jakie? Przekonacie się oglądając 3-ci odcinek „Książki pod żaglami”. Warto, bo analizując dobór ich lektur, wszyscy uśmialiśmy się do łez. No właśnie. Udało się nam połączyć wysoki poziom merytoryczny „setki” z szaloną, radosną atmosferą „wejkowego” życia na fali. Ach i Och! Zdradzę tylko, że będzie coś dla rodzica, dla amatora rozkminek historycznych, ale także międzyludzkich.

Po rozmowie, wskoczyliśmy na motorówkę – WSZYSCY! Razem ze mną Gosia z Zaczkiem. Od początku był plan, że zarówno ja, jak i Gośka, zejdziemy na wodę. Miał to być jej pierwszy raz za motorówką! A ta (motorówka) gościnie nas przyjęła – miejsca starczyło dla wszystkich, a dzieciaki były osłonięte przed wiatrem. Zaczęło się. Na wodę zszedł Darek, a że dzień był wietrzny, Krzywe zamieniło się w lekkie „kartoflisko”, a Darek wpadał pięknie do wody. Wiadomo, że wywrotki wyglądają w telewizji często lepiej, bardziej efektownie, niż udane tricki. Potem założyłam deskę ja… Ależ to było dobre! Dawno nie pływałam, przynajmniej kilka tygodni, a tu taka gratka dla moich stęsknionych mięśni! Nawet udało mi się kilka razy podskoczyć, wykorzystując kilwater. Wow! Następnie, żeby przybajerować jeszcze bardziej, pływaliśmy na dwie liny – Darek i ja! Zacnie! Po naszych popisach, przyszedł czas na Gosię, która … WYSTARTOWAŁA już za 3-cim razem! Zdolniacha! Śmiesznie było, bo zorientowaliśmy się, jak już była na wodzie i płynęła, że nikt nie powiedział jej, jaki znak ma pokazać, jak już będzie miała dosyć. A można się było spodziewać, że będzie miała, bo wake za motorówką, na „kartoflisku” to zaiste sport ekstremalny! Porozumiałam się oczywiście z G na migi i ściągnęliśmy ją zmęczoną, ale zachwyconą, z wody! Jakże ja lubię sprawiać komuś taką frajdę! 🙂 No, to niby nie ja, a Darek i jego Hangloose, ale mam w tym swój udział.

Podsumowując, to nasza pierwsza przygoda z Hangloose, ale już nie mogę sie doczekać kolejnych spotkań. Sami zobaczycie, jak obejrzycie „Książkę pod żąglami” odc.3, jak bardzo motywują do bycia fajnym. Po prostu. BTW mój nadwyrężony i zakwaszony mięsień czworogłowy uda wciąż przypomina mi o tym fantastycznym treningu.

Przy okazji nagraliśmy w olsztyńskiej marinie rozmowy z jej bywalcami i wręczylismy im kilka książek. Zatem MARINA PEŁNA KSIĄŻEK zawitała także do Olsztyna. Tu także było zabawnie, bo pierwsza osoba, której chciałam podarować coś do czytania, miała bardzo sprecyzowany gust czytelniczy i nie chciała ani fantasy, ani Grocholi … , a co wzięła? Zobaczycie.

HANGLOOSE Kochani!

SŁOWNICZEK 🙂
*seta – rozmowa
** „kartoflisko” – fale na jeziorze
*** kilwater – fala tworzona przez motorówkę

1 comment

Leave a comment