Klaun w teatrze

14 marca 2014

PUNKT ODNIESIENIA

14 marca 2014

deska tu, deska tam, BOARD is EVERYwhere

14 marca 2014
Są takie wydarzenia, które bez względu na okoliczności, w których się o nich myśli, wywołują pozytywne wibracje w żołądku, sercu, duszy.
Everyboard Festival należy do takich eventów.

Byłam tam i na samą myśl, że będę znowu, mam dreszcze rozkoszy na plecach. W takich momentach niezwykle miło jest być sentymentalną. Taki sentyment do unikatowego klimatu i wyjątkowej zajawki nie jest ciężarem. Wręcz przeciwnie – wzbogaca.

Nie pamiętam od kogo i jak dokładnie dowiedziałam się tym deskowym festiwalu. Wiem, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Natychmiast podjęłam decyzję – jadę! A że Gosia jest równie łasa na cool pasje, zgodziła się pojechać ze mną. Pierwszy Everyboard Festival odbył się w 2012-ym roku. Pod koniec kwietnia. Byłam wtedy w drugim trymestrze ciąży, więc wycieczka z Olsztyna do Karpacza na wielkie święto wszystkich deskowych freak’ów była wyprawą rekreacyjną, żeby nie powiedzieć … EMERYCKĄ 😉 Nie jeździłam tam na wakeboardzie w basenie zbudowanym na stadionie miejskim, nie przewracałam się na snowboardowych railach, nie pożyczyłam od nikogo mountainboardu, żeby skoczyć na poduchę. Za to pstryknęłam kilka fotek, spotkałam garstkę znajomych, pooddychałam górskim powietrzem i obiecałam sobie, że jeszcze tam wrócę. Dlaczego i po co? Bo podczas Everyboard Festiwalu Karpacz zamienia się w krainę deskami pływaną, jeżdżoną i skakaną, a ja czuję, że jestem we właściwym miejscu, we właściwym czasie.

Everyboard Festival 2012

 

Everyboard Festival 2012

 

Everyboard Festival 2012

 

Rok temu na festiwal nie dotarłam, ale rok 2014 wynagrodzi nam to. Mnie, Gosi, Zacharkowi. Oprócz tego będzie z nami freak’owa ekipa HANGLOOSE i pewnie jeszcze kilka osób towarzysząco-szalejących. Tym razem chcę w Karpaczu nie tylko być, patrzeć, chłonąć, ale też zaangażować się – w organizację, w zawody, w nowe zajawki. Liczbę deskowych dyscyplin podczas Everyboard Festivalu powinnam nazwać ILOŚCIĄ, bo nie umiem ich zliczyć. Posmakuję kilku nowych oczywiście! Będzie ze mną Zac – mały fan desek z natury 😉 No bo jak mógłby nie być zainteresowany tego typu aktywnościami, jeśli jest ich wokół niego sporo? Tym bardziej się cieszę, że pokażę mu ten kolory świat w Karpaczu.

Niedawno rozmawiałam z Robertem Futerhendlerem – organizatorem festiwalu, tatą Kuby, który tragicznie zginął, a kochał sporty deskowe – i zrozumiałam jak wiele łączy mnie z tą imprezą. To memoriał Kuby „Futka” Futerhendlera, to święto sportów ekstremalnych, ale też bezpieczeństwa przy ich uprawianiu. To manifest do wszystkich, którzy „nie kumają zajawki”, że nie jesteśmy bandą LOOSERów czyli cwaniaczków w szerokich ciuchach, nie jesteśmy pustymi BANANAMI, dla których liczy się przede wszystkim dobry LANS. Zamiast tego brać Everyboard Festivalu to ambitni, zdecydowani i pewni siebie ludzie, którzy nie zamykają się w swoim świecie, którzy chcą pielęgnować swoje pasje, a ideałów nie oddadzą za nowe dżinsy (co innego za nowego DECKA;) ). To ekipa, która ROBI SWOJE i dzięki temu trzyma się razem.

Everyboard Festival 2012

 

Everyboard Festival 2012

To jedyne tego typu wydarzenie na świecie! W jednym miejscu możecie pojeździć na snowboardzie na prawdziwym śniegu, popływać na windsurfingu albo na wakeboardzie, poślizgać się na skimie, powygłupiać na trickboardzie albo poobijać na mountainboardzie … Wypas!

kanał VIMEO festiwalu
kilka słów o pierwszym festiwalu
odcinek vloga z 22-go tygodnia ciąży, kiedy byłam w Karpaczu

Everyboard Festival 2012

 

Everyboard Festival 2012

 

1 comment

Leave a comment