Nie tresuję dziecka czyli rodzicielstwo bliskości to mój sznyt.

20 czerwca 2016

Rozdziewiczył mnie Jason czyli jak bardzo chciałam skończyć

20 czerwca 2016

Azyl w górach czyli gdzie spędzimy wakacje

20 czerwca 2016

Są takie miejsca, gdzie zawsze jest malowniczo. Bez względu na porę roku. Są takie standardy, które nie pozostają takie same, ale wciąż przywołują ciepłe wspomnienia. Tak jest w polskich górach. Jednocześnie, jak wszyscy wiemy, tak czuje cała Polska. Dlatego niezwykle trudno znaleźć w górach nocleg, jeśli wpadniemy pomysł spędzenia urlopu właśnie tam i to w miejscu, które nie zmieni naszego mniemania o wyjątkowości tego regionu, zbyt późno.

O góralach i podtatrzańskich gospodarzach krąży wiele opowieści. Wszyscy wiedzą, że do pewnych przymiotów po prostu należy się przyzwyczaić, a najlepiej traktować je jako ciekawostkę turystyczną, atrakcję. To jedyne słuszne podejście.

Dla mnie Zakopane i okolice to sentymentalne miejsca. Jeździłam tam, gdy byłam szaleńczo zakochana i uczyłam się jeździć na snowboardzie. Od tamtej pory, odwiedzam góry raczej zimą, choć wiem, że o każdej porze roku są przepiękne i stwarzają mnóstwo możliwości do aktywnego spędzania czasu. Góry są o tyle wyjątkowe, że nawet jak jesteś leniuchem lub wyjeżdżasz tam po to, żeby nie robić nic, to i tak zrobisz coś pożytecznego. Samo bycie tam ma sens. Nooo, być może każdy z tego sensu korzysta inaczej – jedni spacerują po trasach, inni upajają się … atmosferą Krupówek na przykład. Generalnie przebywanie w okolicy Tatr ma swój niezaprzeczalny urok. Dla każdego. No i fotki na Insta są raczej z zasady udane.

Delta w Białce tatrzańskiej - Extremama

Ja mam tę przypadłość, że nie potrafię robić NIC. Zac oczywiście mi w tym wtóruje. Robi się z tego niezły galimatias czasem, bo razem chcemy robić wszystko na raz. To se ne da – jak to mawiają sąsiedzi. Pisałam Wam kiedyś o spocie czyli miejscu w Krakowie, które uwiodło mnie swoją gościnnością. Tamten hotel, jak i inne zakopiańskie miejscówki z serii Delta są pewnie bukowane rok wcześniej (choć warto sprawdzać czy jakiś niesforny turysta w ostatniej chwili się nie rozmyślił). Zmartwiłam się na myśl, że nie wyjadę w góry, jeśli wpadnę na ten pomysł na przykład w połowie czerwca, bo najzwyczajniej w świecie nie będzie już nigdzie miejsc noclegowych. A tu BENG! Delta otwiera nowy obiekt w Białce Tatrzańskiej. Na gości czekają już od 25-go czerwca czyli lada chwila. To nawet lepiej, że to nie Zakopane, bo w Białce może być nieco bardziej kameralnie i mniej … „baletowo”. Taaak, bo ja lubię spokój. Możecie mi nie wierzyć, ale przez to, że żyję na 200% i w pracy zwykle jest niezły harmider, cenię miejsca, w których panują naturalna harmonia i ład.

Delta w Białce Tatrzańskiej - Extremama

W związku z tym, że podróżuję z mym smykiem, nie wyobrażam sobie hotelu bez przyjaznego podejścia do dzieci. Zwykle właściciele bazy noclegowej doznają olśnienia i dobudowują infrastrukturę dla rodziców i dzieci, gdy sami zostają rodzicami. W Delcie na szczęście, szczególnie tej białczańskiej, rodziny z dziećmi są szczególnie mile widziane bez względu na to ile dzieci i w jakim wieku ma Andrzej czyli boss Delty. Już się zatem cieszymy na te górską wyprawę. I wiecie co? Cudnie będzie Was tam spotkać i powymieniać się komentarzami „na żywo”.

Delta w Białce Tatrzańskiej - Extremama

Gwoli ścisłości, Delta w Białce to 11 apartamentów z aneksami kuchennymi (<3) i łazienkami oczywiście. To, co ułatwia życie rodzicom to winda, pokój zabaw dla dzieci m.in. z dużą tablicą, plac zabaw. To, co umila życie każdemu to sauna, jacuzzi, bilard, BASEN, loże ratanowe oraz … STODOŁA czyli miejsce, w którym odpoczywa się integrując się pod dachem 😉 Taaak, jest WI FI! <3

Zatem do zo!

 

Leave a comment